Wyzwanie motywacyjne. Moje wnioski.

W grudniu brałam udział w wyzwaniu motywacyjnym „Zakończ rok z przytupem”. Jak mi poszło? Co mi to dało? Czy warto brać udział w takich wyzwaniach?
Oficjalna strona pisarki Małgorzate Radtke

W grudniu brałam udział w wyzwaniu motywacyjnym „Zakończ rok z przytupem”. Jak mi poszło? Co mi to dało? Czy warto brać udział w takich wyzwaniach?

Witam! Poniżej przedstawiam niewykorzystany fragment mojej pierwszej, jeszcze niewydanej, powieści “Arystokraci Magii”. Miłej zabawy! Część 1 Część 2 – Wstawaj! Usłyszała jednoczesny szczęk odbezpieczanych broni. Przy wstawaniu odczuła silne zawroty głowy, które zrzuciły ją na kolana. Zakaszlała, czując kłucie w

Witam! Poniżej przedstawiam niewykorzystany fragment mojej pierwszej, jeszcze niewydanej, powieści “Arystokraci Magii”. Miłej zabawy! Część 1 Mimo człowieka przypominającego kulturystę na sterydach nie odczuła strachu. Chwyciła go za nadgarstek, i robiąc wymach prawą nogą otuliła jego mosiężne ramię, jak miś

Witam! Poniżej przedstawiam niewykorzystany fragment mojej pierwszej, jeszcze niewydanej, powieści “Arystokraci Magii”. Miłej zabawy! TRENING„Każdy agent ma obowiązek brać czynny udział we wszystkich szkoleniach organizowanych przez Specjalną Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego” – Grupa pierwsza w gotowości – zatrzeszczało radio zakopane pod stertą papierów

Udało mi się zakończyć pierwszą wersję powieści kryminalnej z udziałem Marcina Szadurskiego w roli głównej. Poza tym wprowadziłam pierwsze poprawki w niewykorzystanym fragmencie „Arystokratów Magii”, o którym wspomniałam we wcześniejszym wpisie. Niedługo tekst zostanie opublikowany na łamach strony.

Codziennie obiecuję sobie, że będę więcej pisała na blog. Postaram się z tej strony zrobić cotygodniowy wyrzut myśli, przeżyć, może krótkich anegdotek, relacji z wycieczek. Mam plany, ale w chwili kiedy przypominam sobie o blogu – okazuje się, że minął miesiąc. Kolejny miesiąc! Ale ja nie o tym…

Obiecałam napisać relację z urlopu, ale czas biegnie tak szybko, że trudno za nim nadążyć. Po urlopie czekało mnie kilka intensywnych dni, w wyniku czego czas na pisanie i blogowanie zmniejszył się do zera. Na szczęście nadchodzi październik i w zimne, deszczowe wieczory pisanie stanie się codziennością. Ale do rzeczy… Po co ten urlop? Od dobrych czterech

Przez ostatnie tygodnie obserwuje grupy motywacyjne, profile początkujących pisarzy, ich plany spisywane w komentarzach pod postami typu: „Co zrobisz w przyszłym tygodniu?”. Widzę te liczby ze słynnym „zzs”. I się zastanawiam… Co ze mną nie tak???

Przez ostatnie tygodnie tłukę wieczorami w gierki komputerowe. Pewnie duży wpływ ma na to lato, bo lipiec(cipiec) jest deszczowy. Dzięki temu przypomniały mi się pewne tytuły z dzieciństwa i postanowiłam o nich wspomnieć.

Lubię deszcz. Już za dzieciaka uwielbiałam szlajać się po dworze w deszczu lub burzy. Dzisiaj odpalam laptopa, robię kawę z ekspresu, chociaż w ostatniej chwili decyduję się zastąpić ją karmelowym Chococino, odsłaniam firany i otwieram okno. W końcu jestem już starsza. Do pokoju wpływa zimne, ale orzeźwiające powietrze. Dźwięk uderzania