BLOG

Arystokraci Magii – Trening (cz.3)

Arystokraci Magii – Trening (cz.3)

Witam! Poni­żej przed­sta­wiam nie­wy­ko­rzy­sta­ny frag­ment mojej pierw­szej, jesz­cze nie­wy­da­nej, powie­ści “Ary­sto­kra­ci Magii”. Miłej zaba­wy! Część 1 Część 2 – Wsta­waj! Usły­sza­ła jed­no­cze­sny szczęk odbez­pie­cza­nych bro­ni. Przy wsta­wa­niu odczu­ła sil­ne zawro­ty gło­wy, któ­re zrzu­ci­ły ją na kola­na. Zakasz­la­ła, czu­jąc kłu­cie w

Arystokraci Magii – Trening (cz.2)

Arystokraci Magii – Trening (cz.2)

Witam! Poni­żej przed­sta­wiam nie­wy­ko­rzy­sta­ny frag­ment mojej pierw­szej, jesz­cze nie­wy­da­nej, powie­ści “Ary­sto­kra­ci Magii”. Miłej zaba­wy! Część 1 Mimo czło­wie­ka przy­po­mi­na­ją­ce­go kul­tu­ry­stę na ste­ry­dach nie odczu­ła stra­chu. Chwy­ci­ła go za nad­gar­stek, i robiąc wymach pra­wą nogą otu­li­ła jego mosięż­ne ramię, jak miś

Arystokraci Magii – Trening (cz.1)

Arystokraci Magii – Trening (cz.1)

Witam! Poni­żej przed­sta­wiam nie­wy­ko­rzy­sta­ny frag­ment mojej pierw­szej, jesz­cze nie­wy­da­nej, powie­ści “Ary­sto­kra­ci Magii”. Miłej zaba­wy! TRENING„Każdy agent ma obo­wią­zek brać czyn­ny udział we wszyst­kich szko­le­niach orga­ni­zo­wa­nych przez Spe­cjal­ną Agen­cję Bez­pie­czeń­stwa Wewnętrz­ne­go” –  Gru­pa pierw­sza w goto­wo­ści – zatrzesz­cza­ło radio zako­pa­ne pod ster­tą papierów

Pihon! Uchylam rąbka tajemnicy!

Pihon! Uchylam rąbka tajemnicy!

Uda­ło mi się zakoń­czyć pierw­szą wer­sję powie­ści kry­mi­nal­nej z udzia­łem Mar­ci­na Sza­dur­skie­go w roli głów­nej. Poza tym wpro­wa­dzi­łam pierw­sze popraw­ki w nie­wy­ko­rzy­sta­nym frag­men­cie „Ary­sto­kra­tów Magii”, o któ­rym wspo­mnia­łam we wcze­śniej­szym wpi­sie. Nie­dłu­go tekst zosta­nie opu­bli­ko­wa­ny na łamach strony.

Zapracowanie? Jestem na tak!!!

Zapracowanie? Jestem na tak!!!

Codzien­nie obie­cu­ję sobie, że będę wię­cej pisa­ła na blog. Posta­ram się z tej stro­ny zro­bić coty­go­dnio­wy wyrzut myśli, prze­żyć, może krót­kich aneg­do­tek, rela­cji z wycie­czek. Mam pla­ny, ale w chwi­li kie­dy przy­po­mi­nam sobie o blo­gu – oka­zu­je się, że minął mie­siąc. Kolej­ny mie­siąc! Ale ja nie o tym…

Wpis pourlopowy – Kraków!

Wpis pourlopowy – Kraków!

Obie­ca­łam napi­sać rela­cję z urlo­pu, ale czas bie­gnie tak szyb­ko, że trud­no za nim nadą­żyć. Po urlo­pie cze­ka­ło mnie kil­ka inten­syw­nych dni, w wyni­ku cze­go czas na pisa­nie i blo­go­wa­nie zmniej­szył się do zera. Na szczę­ście nad­cho­dzi paź­dzier­nik i w zim­ne, desz­czo­we wie­czo­ry pisa­nie sta­nie się codzien­no­ścią. Ale do rze­czy…   Po co ten urlop? Od dobrych czterech

W deszczu

W deszczu

Lubię deszcz. Już za dzie­cia­ka uwiel­bia­łam szla­jać się po dwo­rze w desz­czu lub burzy. Dzi­siaj odpa­lam lap­to­pa, robię kawę z eks­pre­su, cho­ciaż w ostat­niej chwi­li decy­du­ję się zastą­pić ją kar­me­lo­wym Cho­co­ci­no, odsła­niam fira­ny i otwie­ram okno. W koń­cu jestem już star­sza. Do poko­ju wpły­wa zim­ne, ale orzeź­wia­ją­ce powie­trze. Dźwięk uderzania