Czy pisarz może grać? Top 5 gier z dzieciństwa.

Przez ostat­nie tygo­dnie tłu­kę wie­czo­ra­mi w gier­ki kom­pu­te­ro­we. Pew­nie duży wpływ ma na to lato, bo lipiec(cipiec) jest desz­czo­wy. Dzię­ki temu przy­po­mnia­ły mi się pew­ne tytu­ły z dzie­ciń­stwa i posta­no­wi­łam o nich wspo­mnieć.

Resident Evil

Przed 2000 Resi­dent Evil nie był grą typo­wo strze­lan­ko­wą. Pierw­sze wer­sje Resi­den­ta z 97, czy 98 to gry opie­ra­ją­ce się na survi­va­lu. Pamię­tam, że ta gra napraw­dę przy­pra­wia­ła mnie o gęsią skór­kę, cho­ciaż na ekra­nie wszyst­ko było kwa­dra­to­we i znie­kształ­co­ne. Gra­fi­ka mia­ła wie­le do życze­nia, ale liczy­ła się fabu­ła, muzy­ka, ogra­ni­czo­ne kadry. W tych grach nie tyl­ko zabi­ja­ło się zom­bie, ale tak­że rusza­ło się mózgow­ni­cą.

Zapa­mię­ta­ne do dziś: Resi­dent Evil 3 i mój strach przed wej­ściem do komi­sa­ria­tu poli­cji. Nic nie dzia­ła­ło w tej grze na mnie tak, jak zde­mo­lo­wa­ny poste­ru­nek z dru­giej czę­ści.

Silent Hill

Tu wciąż roz­pa­mię­tu­ję sytu­ację z mat­ką, któ­ra widząc jak z bra­tem „boimy się” tej gry stwier­dzi­ła: „Nie wiem, jak może­cie się bać, prze­cież to tyl­ko gra”. Kil­ka minut póź­niej zasło­ni­li­śmy role­ty, dali­śmy jej pada i zro­bi­li­śmy gło­śniej tele­wi­zor. Wystar­czy­ło trzy­dzie­ści sekund, aby moja mat­ka zro­zu­mia­ła na czym ta zaba­wa pole­ga. Oczy­wi­ście, jak w przy­pad­ku Resi­dent Evil gra­fi­ka i efek­ty były banal­ne, ale jak na tam­te cza­sy robi­ło to wra­że­nie.

Zapa­mię­ta­ne do dziś: Sce­na, gdy musia­łam dać się zabić przez stwor­ki, aby boha­ter się obu­dził w restau­ra­cji. No i epic­kie radio, któ­re szu­mia­ło za każ­dym razem, gdy coś się zbli­ża­ło.

Spyro

Naj­wię­cej cza­su na bie­ga­nie smo­kiem za kolo­ro­wy­mi krysz­ta­ła­mi poświę­ci­łam w pod­sta­wów­ce, gdy zacho­ro­wa­łam na świn­kę. Ta gra może nie nale­ża­ła do naj­trud­niej­szych, ale ją lubi­łam. Muszę przy­znać, że za dzie­cia­ka sta­no­wi­ło to dla mnie dobrą odskocz­nie od hor­ro­rów.

Zapa­mię­ta­ne do dziś: Por­tal, któ­ry prze­no­sił Spy­ro do innych kra­in. I chmu­ry, w któ­rych się wzno­sił (jak gra się zacię­ła potra­fił latać tak dłu­go). I pędze­nie smo­kiem z roga­mi przy zie­mi.

Tomb Raider

Epic­ka gra. Jesz­cze dzie­sięć lat temu spo­ro moich zna­jo­mych w to gry­wa­ło. Kole­żan­ki chcia­ły być jak Lara Croft, a chło­pa­cy się z nią uma­wiać. Pamię­tam rów­nież pre­mie­rę fil­mu, któ­ry obej­rza­łam w już nie­ist­nie­ją­cym kinie w Puc­ku. To były dopie­ro cza­sy. Kwa­dra­to­wa laska z war­ko­czy­kiem i umie­jęt­no­ścia­mi naj­lep­sze­go zabój­cy.

Zapa­mię­ta­ne do dziś: Tre­nin­gi na hali spor­to­wej w pose­sji Lary, moment w któ­rym zyska­łam broń i Smith włó­czył się z tar­czą po domu. No i… DINO­ZAU­RY! 😊

Syberia

Gra z nie­co póź­niej­szych lat, bo pierw­szą część wypusz­czo­no w 2002 roku. Ślę­cza­łam nad nią godzi­na­mi. Oczy­wi­ście pod warun­kiem wcze­śniej­sze­go odro­bie­nia zadań domo­wych! Bywa­ło, że przy nie­któ­rych sce­nach utknę­łam na całe dnie. Za wszel­ką cenę chcia­łam przejść grę bez zaj­rze­nia do porad­ni­ków, by zaim­po­no­wać bra­tu.  Pole­cam dwie pierw­sze czę­ści każ­de­mu, kto lubi łami­głów­ki.

Zapa­mię­ta­ne do dziś: Robo­ty, pięk­ne kra­jo­bra­zy, spe­cy­ficz­ni ludzie i napraw­dę świet­nie dobra­ny kli­mat do fabu­ły.

 

To zesta­wie­nie pię­ciu gier (kolej­ność przy­pad­ko­wa), do któ­rych mam sen­ty­ment i chęt­nie do nich wra­cam. Wyjąt­kiem jest Spy­ro, cho­ciaż tą grą zara­zi­łam dzie­cia­ki w rodzi­nie. Im już to zosta­wiam. Wiem, że tytu­łów faj­nych gier zna­la­zło­by się wię­cej, jak np. Juras­sic Park, Dino Cri­sis, Tek­ken, Need For Spe­ed, Twier­dza, Com­mand and conqu­er, Dra­gon Ball i wie­le, napraw­dę wie­le innych. Zde­cy­do­wa­łam się jed­nak napi­sać o tych, któ­re naj­bar­dziej pro­si­ły o moją uwa­gę.

 

A Tobie jakie pozy­cje pozo­sta­ły w gło­wie do teraz?

Czy pisarz może grać? Top 5 gier z dzie­ciń­stwa.
Tagged on:                         

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *