BLOG

Rybie łzy – opowiadanie cz.1

Rybie łzy – opowiadanie cz.1

Przed­sta­wiam jed­no z opo­wia­dań kry­mi­nal­nych z Sza­dur­skim. Chcę, aby­ście pozna­li moje­go boha­te­ra. Zazna­jo­mi­li się z nim. To opo­wia­da­nie naj­praw­do­po­dob­niej otwo­rzy mój tomik opo­wia­dań, któ­ry pla­nu­ję napi­sać jesz­cze w tym roku. Ali­cja bie­gła ile sił w nogach, choć bra­ko­wa­ło jej tchu. Trenowała

Plany… Ach, te plany!

Plany… Ach, te plany!

Nie lubię pla­no­wać. Rzad­ko dotrzy­mu­ję dane­go sobie sło­wa. Mam wra­że­nie, że jak zapi­su­ję swo­je pla­ny to dowia­du­je się o nich sam Sza­tan, dzię­ki cze­mu zdo­by­wa czas na krzy­żo­wa­nie mi szy­ków. Po pro­stu coś nie pozwa­la mi wygrać. Dzi­siaj zde­cy­do­wa­łam, że się temu posta­wię i podzie­lę się pla­na­mi na 2018 rok.

Skąd brać inspiracje do tworzenia wpisów na blog???

Skąd brać inspiracje do tworzenia wpisów na blog???

Kie­dy two­rzy­łam tę stro­nę zasta­na­wia­łam się, o czym będę pisa­ła. Po co zakła­dać kolej­ne­go blo­ga o pisa­niu sko­ro w necie jest ich na pęcz­ki? Potem mia­łam wąt­pli­wo­ści. Czy przy­pad­kiem nie jest za wcze­śnie na blog? Czy ktoś będzie chciał to czy­tać? Czy nie jestem za głu­pia na blogowanie?