Zapracowanie? Jestem na tak!!!

Codzien­nie obie­cu­ję sobie, że będę wię­cej pisa­ła na blog. Posta­ram się z tej stro­ny zro­bić coty­go­dnio­wy wyrzut myśli, prze­żyć, może krót­kich aneg­do­tek, rela­cji z wycie­czek. Mam pla­ny, ale w chwi­li kie­dy przy­po­mi­nam sobie o blo­gu – oka­zu­je się, że minął mie­siąc. Kolej­ny mie­siąc! Ale ja nie o tym…

 

A o czym? Zaraz… tyl­ko pój­dę zro­bić Cho­co­ci­no.

Dobra! Już jestem z powro­tem.

Tak więc zało­ży­łam zega­rek z Bat­ma­nem, a raczej nie­to­per­kiem z Bat­ma­na, i zaczę­łam dzia­łać. Pomy­śla­łam, że opo­wiem wam o swo­ich pla­nach i być może to zmo­ty­wu­je mnie do dotrzy­my­wa­nia ter­mi­nów zwią­za­nych z blo­giem. Bo te z pisa­niem kry­mi­na­łu w dużej mie­rze zale­żą od… zbyt wie­lu czyn­ni­ków, aby je wymie­niać. Mimo tego powieść z Sza­dur­skim regu­lar­nie obra­sta w sło­wa.

Mam dla was przy­go­to­wa­ne kil­ka, a może kil­ka­dzie­siąt wpi­sów na blog, nie­ste­ty część z nich sie­dzi w note­sie na biur­ku, a dru­ga część w chmu­rze gdzieś w sie­ci. Cze­ka­ją na lep­sze dni. Nie­któ­re z nich potrze­bu­ją spo­rej korek­ty, bo stra­ci­ły waż­ność. Coś z tym zro­bię. Na szczę­ście tekst to nie prze­ter­mi­no­wa­ne mle­ko w skle­pie.

 

Zamie­rzam rów­nież opu­bli­ko­wać na łamach stro­ny nie­wy­ko­rzy­sta­ny frag­ment mojej pierw­szej, jesz­cze nie­wy­da­nej, powie­ści. Pomy­śla­łam, że stwo­rze­nie takiej sce­ny zabra­ło mi czas i ener­gię, więc dla­cze­go mia­ła­by się mar­no­wać? Muszę zde­cy­do­wać tyl­ko w jakiej for­mie to zro­bić. Czy podzie­lić to na kil­ka odcin­ków, czy opu­bli­ko­wać w jed­nym poście? W naj­bliż­szym cza­sie spra­wa na pew­no się roz­strzy­gnie.

 

Prze­wi­ja­ją się też pomy­sły na tek­sty o moty­wa­cji i o tym, jak prze­móc się i zdo­być odwa­gę do robie­nia tego, co napraw­dę się kocha – publicz­nie. Bez wzglę­du na to jak szyb­ko się roz­wi­ja­my, jak wie­le kon­tro­wer­sji poja­wia się na ten temat i ilu mamy wro­gów. Nabra­nie pew­no­ści sie­bie poma­ga w roz­wo­ju. Ale tej zdro­wej pew­no­ści sie­bie! Nikt nie lubi igno­ran­tów i buców.

A teraz prze­ry­wam zanu­dza­nie i idę pisać opo­wia­da­nie zain­spi­ro­wa­ne foto­gra­fią na Insta­gra­mie. Może kie­dyś się nim podzie­lę, jeśli stwier­dzę, że jest wystar­cza­ją­co dobre. Bo codzien­nie powta­rzam sobie, że pisa­rza nie okre­śla ilość napi­sa­nych tek­stów, a ich jakość. Cho­ciaż z tym u mnie tak­że bywa róż­nie…

 

A for­mę wyszu­ki­wa­nia foto­gra­fii na ser­wi­sach pole­cam. Pisarz przede wszyst­kim musi pisać, czy to począt­ku­ją­cy czy wiel­kiej sła­wy pisarz. Nawet krót­ka wpraw­ka przy­bli­ża nas do celu – krok po kro­ku.

 

Do zanu­dze­nia w kolej­nym odcin­ku spi­su myśli.

PS. Idę nakar­mić psa, bo zbli­ża się 17:00. :”)

 

Zdjęcie główne pochodzi ze strony: https://pixabay.com/
Zapra­co­wa­nie? Jestem na tak!!!
Tagged on:                             

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *