Ostatnio na jednej z grup FB o pisaniu spotkałam się z pytaniami: kim są bety i jak je zdobyć. Postanowiłam na nie odpowiedzieć. Jesteś ciekawy? Zapraszam do artykułu poniżej.
Kim jest BETA?
Otóż BETA (beta reader) oznacza osobę odpowiedzialną za przeczytanie twojego tekstu i wskazanie tobie błędów. Twój tak zwany drugi czytelnik. Najczęściej nie jest nim korektor, chociaż bety również dają cenne wskazówki a propos zdań, gramatyki itd. W przypadku bet najważniejsze jest jednak znalezienie nieścisłości logicznych, słabszych scen, dialogów, momentów bez sensu, postaci bez kolorów. Krótko mówiąc bety jako pierwsze otwierają nam oczy na błędy przed profesjonalną korektą.
Nie od dzisiaj wiadomo, że pisarz na swoje błędy jest ślepy. Nie ważne ile razy przelecimy tekst i tak zawsze coś przeoczymy. W dużej mierze dzieje się to, z powodu przyzwyczajenia się do napisanych przez nas linijek tekstu. Przecież nie od dzisiaj wiemy, że pisarz swój tekst czyta kilkanaście razy zanim ktokolwiek go dostanie. A błędy i tak się znajdują.
Czy każdy może być betą?
Nie, nie każda osoba nadaje się na betę. Beta musi znać konstruktywną krytykę. Nie może ciebie głaskać i chwalić. Oczywiście wskazane jest, aby beta robiła i to, bo mimo wszystko wieczna krytyka, nawet ta uzasadniona, podcina nam skrzydła. Dobra beta wie, jak wypośrodkować opinie. No i właśnie, wskazówki bety muszą być uzasadnione, szczere, porządne, merytoryczne. I co najważniejsze nie ze wszystkim musicie się zgadzać. Dobra beta potrafi wdać się z tobą w dyskusję. Nie może tupać nogą.
Beta nie powinna być członkiem twojej rodziny. Chyba, że jesteś pewien, że wasza relacja to przetrwa, a druga osoba nie będzie ciebie żałować. Rodzina często chwali twój tekst. Daj im twoje najgorsze opowiadanie i zobacz jak zareagują. Gwarantuję, że cię pochwalą. A to nie sprzyja rozwojowi. Jedynie go wstrzymuje. Świat jest pełen ludzi lepszych od ciebie, aby do nich dołączyć albo ich przegonić musisz pogodzić się z krytyką i do niej się odnieść.
Ile potrzeba mi bet?
Spotkałam się z pisarzami, którzy bet posiadają na pęczek. Ale też i z takimi, którzy korzystają z jednej, góra dwóch. Nie ma na to konkretnej reguły. Zależy co tobie pasuje i z czym będziesz czuł się lepiej. Nie ma dobrej recepty. Każda beta może dołożyć coś wartościowego do twojego tekstu, musisz sam wyczuć co dla ciebie najlepsze.
Jednak pamiętaj, że na ilość bet trzeba uważać. Im więcej opinii dostaniesz, tym szybciej możesz zwariować. Co jeśli jedna beta powie ci, że kawałek tekstu jest do kitu, a druga, że ten sam kawałek jest świetny? A co jeśli jeszcze inna powie ci, że masz go wyrzucić?
Ile to kosztuje? I jak je znaleźć?
Jeśli zaczniesz udzielać się na grupach i znajdziesz sobie przyjaciół po piórze możliwe, że twój tekst będą sprawdzać za darmo. Na 90% w zamian będą chciały sprawdzenia swojego tekstu. A wskazywanie błędów innym autorom, szczególnie jeśli oni zrugali nasz tekst, jest fajną zabawą. Poza tym przy poprawianiu cudzego tekstu możesz się sporo nauczyć.
W innym przypadku można zasięgnąć porady profesjonalistów. Osób, którzy pracują z tekstami od lat. Ich możesz znaleźć na stronach internetowych, wystarczy pogrzebać w google. Ale tutaj kwoty sięgają od trzysta złotych do nawet pięciu, sześciu tysięcy (w zależności od ilości arkuszy, oraz doświadczenia redaktorki).
Słowem zakończenia…
Poszukaj ich na forach, odpowiednich grupach fb, stronach internetowych. Naprawdę nie trzeba się natrudzić, żeby ludzie z chęcią ci pomogli. Jednak nie przyjmuj pomocy każdego, ponieważ niektórzy mogą Ci jedynie zaszkodzić. Celuj w ludzi o podobnym upodobaniu gatunkowym.
Spróbuj, odważ się, pokaż swój tekst światu.
Dawkuj dobre rady i konstruktywną krytykę. Pomyśl co jest najlepsze dla CIEBIE.
Do następnego wpisu!
Zdjęcia pochodzą ze strony: https://pixabay.com/






Co to jest ta konserwatywna krytyka? W ostatnim zdaniu…
Faktycznie! Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi :). Pozdrawiam i życzę miłego dnia 🙂
Pingback:Beta reader - Pomiędzy bitami