Dpp #7 Zdystansuj się, do diabła!

Cze­go Two­ja książ­ka potrze­bu­je do szczę­ścia? Czy po dniu nie­obec­no­ści za Tobą tęsk­ni? Jak myślisz, jaka jest dobra recep­ta na napi­sa­nie książki?

 

Mimo tego, że odle­że­nie wła­snej powie­ści jest wie­lo­krot­nie pod­kre­śla­ne wśród pisa­rzy ama­to­rów i pro­fe­sjo­na­li­stów, wciąż spo­ty­kam się z ludź­mi, któ­rzy książ­kę napi­sa­li­by w tydzień, a póź­niej NATYCH­MIAST pod­pi­sa­li­by umo­wę wydaw­ni­czą i sru do księ­garń! Zda­rza się, że do redak­cji, czy korekt pod­cho­dzą z przy­mru­że­niem oka.

Dla­cze­go?

Bo.…

 

Czas ucie­ka!

 

Trze­ba to wydać!

 

Muszę się pochwa­lić książką!

 

Moje nazwi­sko na okład­ce! Mrrrrr…

 

A póź­niej płacz i wstyd, ponie­waż książ­ka zale­ga w maga­zy­nach i nikt nie chce tego kupo­wać. Opi­nie na lubi­my czy­tać są nega­tyw­ne, lub neu­tral­ne, ktoś zarzu­ci mak­sy­mal­ną ilość gwiaz­dek, bo jest two­im sąsia­dem. A to patro­nat medial­ny zro­bi sobie sel­fie z książ­ką, póź­niej zapo­mni, że ją czy­tał – obiet­ni­ce speł­nił, wystarczy.

 

No i co wte­dy robisz? Plu­jesz sobie w twarz, że nie odczekałeś.

ŚCIĄGAJ JAK NA SPRAWDZIANIE!

Rze­sza począt­ku­ją­cych pisa­rzy nie potra­fi się zdy­stan­so­wać do wła­snych tek­stów. Bazu­ją na lite­ra­tu­rze popu­lar­nej (czę­sto sła­bej warsz­ta­to­wo), powie­la­ją wybe­be­szo­ne sche­ma­ty i sty­le warsz­ta­to­we, bo to się sprze­da­je, więc wydaw­nic­two ich zechce. Jak odrzu­ci pro­po­zy­cje to wyda­dzą za kasę i ktoś ich zauwa­ży. A co! Trze­ba speł­niać marzenia!

 

Fak­tycz­nie, część ksią­żek wyda­nych ze współ­fi­nan­so­wa­niem lub w sel­fpu­bli­shin­gu są war­te uwa­gi – temu nie zaprze­czę. Jestem zda­nia (patrząc na pol­ski rynek wydaw­ni­czy), że te róż­ni­ce bar­dzo się zatar­ły. Bywa, że w sys­te­mie vani­ty są wyda­wa­ne bez­na­dziej­ne książ­ki, ale tak­że w wydaw­nic­twach tra­dy­cyj­nych zda­rza­ją się wpad­ki. Ostat­nio bywa ich tam coraz więcej…

 

No, ale ja nie o tym! Nie wiem, dla­cze­go wiecz­nie gdzieś błą­dzę i scho­dzę z tema­tu, zamiast trzy­mać się głów­nej ścieżki…

ZMIERZ SIĘ Z PRAWDĄ!

Pod­czas pisa­nia książ­ki bar­dzo waż­ny jest dystans. W minio­nych mie­sią­cach sama się o tym prze­ko­na­łam. Opi­nie o jed­nej z pierw­szych wer­sji powie­ści kry­mi­nal­nej nie wró­ci­ły zado­wa­la­ją­ce. Tam gdzieś błą­dzi­łam mery­to­rycz­nie, tam coś się roz­je­cha­ło, a w sumie to boha­te­ra głów­ne­go masz cudow­ne­go, ale ta końcówka…

 

Ble, ble, ble…

Zda­rza się nawet naj­lep­szym, prawda?

ZDYSTANSUJ SIĘ DO KSIĄŻKI!

Sęk w tym, żeby się do tego zdy­stan­so­wać i to prze­my­śleć. Potrze­bo­wa­łam trzech dni by zro­zu­mieć, że Sza­dy ma spo­re bra­ki. Nie zała­ma­łam się. Zaka­sa­łam ręka­wy, zało­ży­łam ulu­bio­ny zega­rek z Bat­ma­nem i odpa­li­łam powieść. Meta­mor­fo­zę jaką prze­szła książ­ka nie jestem w sta­nie okre­ślić. Nawet teraz, kie­dy głów­na fabu­ła zosta­ła posprzą­ta­na popra­wiam miej­sca, któ­re wyda­ją się być szki­cem, a nie życiem. Podą­żam za instynk­tem i za szcze­ry­mi uwa­ga­mi redaktorki.

 

To jest waż­ne! Nikt mi nie powie, że odle­że­nie tek­stu nie jest istot­ne. Nasz mózg zapo­mi­na, przy­zwy­cza­ja się do cze­goś inne­go, a po powro­cie zasta­na­wia się, czy to on stwo­rzył te dzi­wac­twa w pli­ku tekstowym.

 

Dystans i czas spra­wi, że wasza książ­ka zapunktuje!

 

Mia­łam taką sytu­ację: przed snem prze­czy­ta­łam kil­ka­na­ście stron porad­ni­ka, co pod­świa­do­mie roz­ru­sza­ło mój móż­dżek. Rano wsta­łam z ozdob­ni­ka­mi do jed­nej ze scen, któ­ra w pier­wot­nej wer­sji paso­wa­ła bar­dziej na sce­na­riusz, niż roz­dział w powieści.

 

Spró­buj­cie tego. Popra­cuj­cie nad cierpliwością.

Nie chełp­cie się pierw­szą wer­sją książ­ki. Daj­cie jej odleżeć.

Dla wasze­go i książ­ki dobra.

 

Do następ­ne­go!

Dpp #7 Zdy­stan­suj się, do diabła!
Tagged on:                                 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *