Dpp#5 Jakim typem pisarza jestem?

typ pisarza

Piszę sto­sun­ko­wo krót­ko w porów­na­niu z moimi zna­jo­my­mi po pió­rze. Tre­nu­ję pisa­nie regu­lar­nie, wzmac­nia­jąc swój warsz­tat o nowe doświad­cze­nia. Czy uda­ło mi się wybrać swo­ją dro­gę? Czy wiem już jakim typem pisa­rza jestem?

 

No wie­cie, doświad­czo­ny pisarz to ktoś taki, co ma na swo­im kon­cie kil­ka­na­ście wyda­nych ksią­żek, a z lite­ra­tu­rą żyje na pan brat od dwu­dzie­stu lat, lub wię­cej. Cięż­ko jest powie­dzieć, że jest się pisa­rzem z krwi i kości, gdy led­wie odra­sta się od zie­mi. Jed­na jaskół­ka wio­sny nie czy­ni.

 

Ostat­nio wspo­mi­na­łam, że mam spo­re pro­ble­my z opi­sy­wa­niem emo­cji. Lubię akcje, czy­stą, sza­lo­ną, ale spój­ną i kon­kret­ną, Nie­na­wi­dzę roz­pi­sy­wać się o miło­ści, o smut­ku, lub gnie­wie. Wolę to poka­zać. Ktoś się zde­ner­wo­wał, więc zro­bi dziu­rę w ścia­nie, lub rzu­ci tele­fo­nem w szy­bę. Ktoś się zasmu­cił, więc nik­nie w oczach, lub pła­cze w samot­no­ści. Ktoś się ucie­szył, więc się śmie­je, lub pod­ska­ku­je w miej­scu.

 

Prze­czy­taj tak­że: DPP#3: Uro­dzi­no­wa chan­dra.

 

A to wszyst­ko ozna­cza, że u mnie jest mało miej­sca na myśli boha­te­rów.

 

Jakiś czas temu jed­na z bli­skich mi pisa­rek, Ewa Dudziec, sko­men­to­wa­ła moje opo­wia­da­nie wła­śnie w ten spo­sób, że bra­ku­je jej myśli boha­te­ra. Bra­ku­je jej Sza­de­go. Fak­tycz­nie po prze­ana­li­zo­wa­niu moje­go tek­stu doszłam do wnio­sku, że tego może być mało. Cho­ciaż nie widzę i nie czu­ję potrze­by prze­ka­zy­wać jego myśli w opo­wia­da­niach, to zde­cy­do­wa­łam wzmoc­nić Sza­de­go w książ­ce. Teraz tam gdzie mogę upy­cham choć­by zda­nie, żeby dopeł­nić boha­te­ra.

 

Tyl­ko wie­cie, ja jestem typem kobie­ty lubu­ją­cej się w akcji. Nie­na­wi­dzę sie­dzieć i na coś cze­kać. Wolę dzia­łać, co nie­ko­niecz­nie zawsze wycho­dzi mi na dobre, bo dzia­łam impul­syw­nie. Pew­nie dla­te­go moje histo­rie budu­ję na podob­nym sche­ma­cie – jest akcja, reak­cja, akcja, reak­cja – KON­SE­KWEN­CJE. Nie ana­li­zu­ję wszyst­kie­go, moje posta­cie też czę­sto nie roz­my­śla­ją.

Taką mam filo­zo­fię życia. Im wię­cej się myśli, tym rza­dziej się dzia­ła. Czło­wiek osia­da na lau­rach i nie potra­fi się zde­cy­do­wać. Wąt­pi. Zosta­je sam na sam z czar­ny­mi sce­na­riu­sza­mi.

 

Ale! Wda­łam się w głęb­szą ana­li­zę wła­sne­go ja i doszłam do wnio­sku, że bywa­ją sytu­acje, w któ­rych nie dzia­łam, lub po pro­stu ucie­kam. Wyco­fu­ję się, bo bra­ku­je mi odwa­gi. Aku­rat w życiu pry­wat­nym zma­gam się z taką spra­wą, w któ­rej cięż­ko mi zde­cy­do­wać, co mam robić.

 

I wła­ści­wie posta­ram się na tym bazo­wać w swo­ich tek­stach.

Mój cel: Pod­kre­ślić emo­cje i myśli boha­te­rów.

 

Prze­czy­taj tak­że: DPP#4: Kie­dy autor robi krok wstecz.

 

Mam szczę­ście, że pozna­łam Moni­kę Symi­no­wicz, i ta kobie­ta kon­se­kwent­nie ryje mi beret za szorst­kie aka­pi­ty. Pod­czas popra­wek naj­czę­ściej zazna­cza uryw­ki, w któ­rych muszę popra­co­wać nad emo­cja­mi, bo ich tam nie ma, lub są zni­ko­me. Za to jestem jej wdzięcz­na.

 

Pod­su­mo­wu­jąc mój wywód, jestem pisa­rzem akcji, któ­ry uczy się kon­fron­to­wać z emo­cja­mi. Na pew­no nie napi­szę roman­si­dła, ale może uda mi się stwo­rzyć powieść z porząd­nym tłem miło­snym, któ­ry roz­ło­ży na łopat­ki.

 

No cóż, trzy­maj­cie za mnie kciu­ki.

 

Do następ­ne­go!

Dpp#5 Jakim typem pisa­rza jestem?
Tagged on:                             

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *