
Na różnych stronach związanych z nauką pisania możecie przeczytać rady na temat regularnego pisania. Ba! Nawet w poradnikach te rady się przewijają. Dlaczego? O co takie halo?
Ruszyłam temat, który mogłabym krótko podsumować: BO TO WAŻNE! I tyle. Koniec! Żeby jednak nie insynuować, że moje zdanie jest niepodważalne, przedstawiam kilka argumentów przemawiających za regularnym pisaniem:
Nie uciekasz z powieści
Pisanie powieści nie jest proste. Szczególnie trudne może okazać się planowanie fabuły, żeby uniknąć błędów logicznych, lub momentu „niemocy twórczej”. Zdarza się, że w trakcie pisania nie wiecie co zrobić i stop. Odkładacie powieść do bliżej nieokreślonego momentu.
Rozwiązanie nie przychodzi.
Mijają dni i tygodnie. Zajęci innymi rzeczami przestajecie pamiętać o powieści i fabule. Zapominacie o bohaterach, całej historii. Nie umiecie znaleźć drogi powrotnej.

Zmieniasz styl
Możemy zaprzeczać, ale z biegiem czasu zmienia się nasz styl. Piszemy inaczej, naciskamy na inne słowa, konstruujemy w inny sposób zdania, eksperymentujemy. Bardzo często można to zauważyć na blogach, w których autorzy publikują historie w odcinkach. Wystarczy przeczytać pierwszą notkę i przejść do ostatniej, jeśli dzieli je kilka miesięcy zauważycie zmianę. Styl ewoluuje. Im mniej piszemy i większe przerwy robimy, tym bardziej będzie to widoczne w naszym tekście.
Możesz czuć się rozdrażniony
Gdy mniej czasu poświęcam pisaniu jestem smutna i niecierpliwa. Nie lubię, gdy odciąga się mnie od komputera podczas pracy. Sprawia to, że mój nastrój opada. Jeszcze bardziej nie lubię, gdy sama szukam sobie zajęcia, byleby nie pisać. To wpływa na nastrój. Z biegiem czasu może wpływać także na Twój. Czasem warto zwrócić na to uwagę. Może się okazać, że odpowiedzią na wasze bolączki jest brak pisania.

Zbliżasz się do celu
Możesz pisać nawet po stronie dziennie, ale warto jest pisać. Nie wychodzić z opowieści na długo, myśleć o niej w pracy, czy na zakupach. Pracować nad nią regularnie. Przede wszystkim unikaj wyobrażania sobie całokształtu, zajmij się dniem dzisiejszym. Jeśli będziesz sobie powtarzać, że masz do napisania jeszcze około czterystu stron, może to przerażać. Jeśli pomyślisz, że dzisiaj musisz napisać dwie strony, będzie lepiej. Szczególnie, gdy jesteś zmęczony po pracy. W takim trybie działania za rok możesz mieć napisaną powieść. Jeśli nie piszesz nic zostajesz z pustą kartką.
Trenujesz
W pisaniu, oprócz czytania oczywiście, bardzo istotne jest ćwiczenie. Nawet jeśli nie pracujesz w tym momencie nad kolosalną powieścią, warto jest poświęcić czas na wprawki, bądź miniaturki. Opisuj to, co widzisz na zdjęciu, albo obrazie. Ćwicz, żeby poszerzało się twoje słownictwo i wyobraźnia. To sprawia, że z czasem nawet napisanie maila w pracy staje się łatwiejsze.

Wyrabiasz nawyk
Regularne pisanie wyrabia dobry nawyk. Później znacznie szybciej przenikniesz do wymyślonego świata. Nie będziesz się męczyć nad pierwszym zdaniem, albo wpatrywać się godzinami w kursor. Łatwiej ci będzie otwierać laptop i klepać w klawiaturę. Z czasem będzie to twoją codziennością, najlepszym przyjacielem.
Sprawdzasz siebie
Jeśli chcesz być pisarzem, to nim zostaniesz. A nie oszukujmy się: pisarze mnóstwo czasu spędzają przed komputerem. To większość ich życia. Jeśli nie dasz rady wysiedzieć ze swoją powieścią godziny, jak dasz radę osiem-dziesięć godzin dziennie?

To są moje argumenty, które przemawiają do mnie w procesie regularnego pisania. Czasami biorę urlop, żeby odpocząć. Jednak zanim go biorę upewniam się, że wszystkie większe projekty mam zamknięte. Nie zostawiam powieści wybałuszonej od środka. Radzę robić tak samo. Odpoczywajcie po zakończeniu manuskryptów.
Do następnego!


