Dpp #2 – Czytanie.

Pisa­nie opo­wia­dań i powie­ści nisz­czy mi radość z czy­ta­nia.

Doczy­ta­łam dzi­siaj książ­kę pt. „Ostat­ni pasa­żer” autor­stwa Mane­la Loure­iro. Im bli­żej byłam koń­ca, tym więk­szy spra­wiał mi zawód. Poja­wia­ły się błę­dy logicz­ne, powtó­rze­nia, nie­zgrab­nie uży­te sło­wa, wyświech­ta­ne porów­na­nia i nie­po­trzeb­ne zda­nia. Cza­sem wyda­wa­ło mi się, że książ­ka ucier­pia­ła w wyni­ku tłu­ma­cze­nia. Albo fak­tycz­nie autor mie­wał zaćmie­nia i łączył dziw­nie sło­wa, w potocz­nie zwa­ne prze­ze mnie krza­ki.

 

Książ­ki innych auto­rów nie są dla mnie kon­ku­ren­cją.

Zamiast im zazdro­ścić przy­glą­dam się zasto­so­wa­nym przez nich zabie­gom (sztucz­kom), zwro­tom akcji, zasta­na­wiam się, czy w tej sytu­acji napi­sa­ła­bym coś podob­ne­go (czy mam takie zdol­no­ści), spraw­dzam ich wyobraź­nie, warsz­tat, boha­te­rów. Patrzę na inne książ­ki, jak na dzie­ła men­to­rów. Szu­kam spo­so­bu na ulep­sze­nie sie­bie.

 

I muszę przy­znać, że coraz czę­ściej się zawo­dzę.

W dużej mie­rze przy­my­kam oczy. Czy­tam, mimo tych krza­ków, bo fabu­ła bywa faj­na, wcią­ga­ją­ca. W więk­szo­ści przy­pad­ków spo­ty­kam się z tym, że potra­fię książ­kę odło­żyć na pół­kę po kil­ku zda­niach. A bez­dy­sku­syj­nie ją odrzu­cam, gdy na pierw­szej stro­nie znaj­du­ję błąd logicz­ny.

 

Praw­da jest taka, że zanim zaczę­łam obra­cać się w świe­cie lite­rek i zyska­łam zna­jo­mych po pió­rze, to więk­szość ksią­żek była prze­ze mnie dopusz­czal­na. Żyłam w prze­ko­na­niu, że sko­ro książ­ka zosta­ła wyda­na musia­ła być dobra. I czy­ta­łam. Nie co popad­nie. Od zawsze lubię kry­mi­na­ły, hor­ro­ry i fan­ta­sty­kę (przed­tem bra­łam te z „wyż­szej” pół­ki, rzad­ko pol­skich auto­rów). Prze­waż­nie nie odkła­da­łam książ­ki przez jakie­goś krza­ka (pew­nie ich nie widzia­łam😊).

 

Wycho­dzi na to, że w tym odcin­ku dzien­ni­ka począt­ku­ją­cej pisar­ki sta­ram się zwró­cić uwa­gę na to, że bez kry­ty­ki nie ma roz­wo­ju. Po pro­stu. Jak pozwo­lisz sobie pomóc innym ludziom, o ile będą mądrze gadać!, twój warsz­tat i zmysł lite­rac­ki wej­dzie na wyż­szy poziom. Będziesz dostrze­gać to, cze­go zwy­kły czy­tel­nik nie dostrze­ga. Fak­tycz­nie, nisz­czy to radość z czy­ta­nia, ale z dru­giej stro­ny spra­wia, że lepiej dobie­ra się czy­ta­ną lite­ra­tu­rę.

 

Jestem zado­wo­lo­na z wła­sne­go roz­wo­ju. Wciąż popeł­niam błę­dy, choć na innym pozio­mie. I codzien­nie dzię­ku­ję za ludzi, któ­rzy czy­ta­ją moje wypo­ci­ny i poma­ga­ją mi unik­nąć wsty­du. Nawet jeśli bywa­ją bru­tal­ni.

 

Taka jest kolej rze­czy w każ­dej dzie­dzi­nie życia.

Żeby nie stać w miej­scu trze­ba dzia­łać i się uczyć.

Dopu­ścić do sie­bie mądre pora­dy.

 

Do następ­ne­go wpi­su!

I życzę uda­nej majów­ki!!!

Ja oczy­wi­ście w więk­szo­ści spę­dzę ją w pra­cy. 🙁

Dpp #2 – Czy­ta­nie.
Tagged on:                                 

8 thoughts on “Dpp #2 – Czytanie.

  • 29 kwietnia 2018 at 09:13
    Permalink

    No, to j asie teraz napraw­dę zaczy­nam bać two­jej opi­nii o mojej ksią­żecz­ce 😉
    Miłej majów­ki!

    Reply
    • 9 maja 2018 at 13:12
      Permalink

      Nie powin­naś się bać. Już zaczę­łam inten­syw­niej pra­co­wać nad opi­nią tomi­ku. Wiem, że się spóź­niam, ale ze wszyst­kim się nie wyra­biam. Podob­no cier­pli­wość jest waż­ną cechą dla pisa­rzy :).

      Reply
  • 29 kwietnia 2018 at 20:36
    Permalink

    Ja też już zaczy­nam się trząść na myśl o tym, że cza­sa­mi czy­tasz jakiś mój tekst na blo­gu.

    Reply
    • 9 maja 2018 at 13:10
      Permalink

      Aniu, ina­czej pod­cho­dzę do tek­stów zre­da­go­wa­nych i wydru­ko­wa­nych w książ­ce, a ina­czej do tych blo­go­wych, któ­re two­rzy­my sami. Jeste­śmy swo­imi kry­ty­ka­mi, korek­to­ra­mi i redak­to­ra­mi, a jak wia­do­mo autor na swo­je tek­sty jest śle­py. Cie­bie czy­tam regu­lar­nie, choć nie komen­tu­ję (chy­ba z bra­ku pomy­słu). I mi się podo­ba. Masz swój uni­kal­ny i cie­ka­wy styl. 🙂

      Reply
  • 29 kwietnia 2018 at 23:35
    Permalink

    Tez tak mam od jakie­goś cza­su 🙂 I jak książ­ka wcią­gnie mnie na tyle, że nie zawra­cam uwa­gi na lite­rów­ki itp, to zna­czy że napraw­dę dobra. Mało­goś, spójrz na to tez z innej stro­ny – sko­ro książ­ki z byka­mi znaj­du­ją swo­ich odbior­ców i mają pozy­tyw­ne opi­nie – nasze też ktoś prze­czy­ta i się zachwy­ci 🙂

    Reply
    • 9 maja 2018 at 13:08
      Permalink

      Tak. Wła­śnie tak na to patrzę, jak mówisz :). Zawsze się pocie­szam tym, że sko­ro innych dzi­kich auto­rów wyda­ją i ci osią­ga­ją sła­wę – mam też szan­sę. Nie wol­no nam się tyl­ko pod­da­wać :).

      Reply
  • 8 maja 2018 at 18:34
    Permalink

    To bar­dzo mądre spo­strze­że­nia 😀 mam nadzie­ję, że w “Niczy­jej” nie było aż tyle krzacz­ków!

    Reply
    • 9 maja 2018 at 13:06
      Permalink

      W każ­dej książ­ce znaj­dziesz jakieś krzacz­ki :). Nie waż­ne ile razy przej­rzy ją autor, redak­tor i korek­tor. Ale nie, u Cie­bie nie jest tak źle :). I myślę, że bar­dzo dobrze o tym wiesz :).

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *