Dziennik początkującej pisarki

Plany… Ach, te plany!

Plany… Ach, te plany!

Nie lubię pla­no­wać. Rzad­ko dotrzy­mu­ję dane­go sobie sło­wa. Mam wra­że­nie, że jak zapi­su­ję swo­je pla­ny to dowia­du­je się o nich sam Sza­tan, dzię­ki cze­mu zdo­by­wa czas na krzy­żo­wa­nie mi szy­ków. Po pro­stu coś nie pozwa­la mi wygrać. Dzi­siaj zde­cy­do­wa­łam, że się temu posta­wię i podzie­lę się pla­na­mi na 2018 rok.

Zapracowanie? Jestem na tak!!!

Zapracowanie? Jestem na tak!!!

Codzien­nie obie­cu­ję sobie, że będę wię­cej pisa­ła na blog. Posta­ram się z tej stro­ny zro­bić coty­go­dnio­wy wyrzut myśli, prze­żyć, może krót­kich aneg­do­tek, rela­cji z wycie­czek. Mam pla­ny, ale w chwi­li kie­dy przy­po­mi­nam sobie o blo­gu – oka­zu­je się, że minął mie­siąc. Kolej­ny mie­siąc! Ale ja nie o tym…

W deszczu

W deszczu

Lubię deszcz. Już za dzie­cia­ka uwiel­bia­łam szla­jać się po dwo­rze w desz­czu lub burzy. Dzi­siaj odpa­lam lap­to­pa, robię kawę z eks­pre­su, cho­ciaż w ostat­niej chwi­li decy­du­ję się zastą­pić ją kar­me­lo­wym Cho­co­ci­no, odsła­niam fira­ny i otwie­ram okno. W koń­cu jestem już star­sza. Do poko­ju wpły­wa zim­ne, ale orzeź­wia­ją­ce powie­trze. Dźwięk uderzania

Dzień, który odmienił moje twórcze życie.

Dzień, który odmienił moje twórcze życie.

W zeszłym roku, dokład­nie w grud­niu, szy­ko­wa­łam się do wysył­ki mojej debiu­tanc­kiej książ­ki. Myśla­łam, że sko­ro ją napi­sa­łam, to war­to coś z tym zro­bić. Nie zasta­na­wia­łam się dłu­go, przy­go­to­wa­łam wyma­ga­ne pli­ki i byłam goto­wa zasy­pać wydaw­ców. Na szczę­ście wci­snę­łam hamu­lec. Dlaczego?