Za oknem zima walczy z wiosną. Próbuje wrócić, lub po prostu zniechęcić nas do wychodzenia z domu. Uwielbiam zimę, choć taką prawdziwą – ze śniegiem, zamarzniętą zatoką, pomarańczowym niebem. W ramach walki z niepewną zimą pokażę wam kilka moich zdjęć makro!
Lubię fotografie. Skupiać się na detalach, na tym czego z pozoru nie widać, bo jest schowane lub niedostrzegane. Czasem sama czuję się, jak ten niewidoczny ślimak pełzający przez autostradę w godzinach szczytu.
Wspomnę jeszcze tylko, że do tego wpisu zainspirowała mnie notka Lubisłowy, Lodowate myśli. Tylko ja nie umiem pisać wierszy, więc liczę, że te skromne zdjęcia wystarczą.
Do następnego wpisu!












zdecydowanie wystarczą 🙂
Piękne zdjęcia. 🙂 Do dziś żałuję, że nie sfotografowałam jednego zimowego cuda kilknaście lat temu… ale wtedy nie “wiedziałam” co to aparat 😀