Czy warto pisać bez dostępu do Internetu?

Prze­ciw­ni­ków Inter­ne­tu pod­czas pisa­nia jest wie­lu, ogól­nie zna­nym powo­dem, dla któ­re­go decy­du­ją się go odrzu­cać jest roz­pra­sza­nie. Gdy pisze­my powin­ni­śmy sku­piać się na jed­nym zaję­ciu. Koniec. Krop­ka. Praw­da?

 

Roz­po­czę­łam pra­cę nad kry­mi­na­łem. Pierw­szy raz posta­no­wi­łam zmie­rzyć się z tym gatun­kiem. W życiu kar­mię się przede wszyst­kim wła­śnie kry­mi­na­ła­mi, czy­tam jesz­cze wię­cej arty­ku­łów i roz­ma­wiam z poli­cjan­ta­mi. Do tej powie­ści przy­go­to­wy­wa­łam się oko­ło dwóch mie­się­cy. Robi­łam rese­arch, bo chcę, aby ta książ­ka była bli­ska rze­czy­wi­sto­ści. Może nie cał­ko­wi­cie, ale jed­nak…

Przed napi­sa­niem książ­ki sta­ram się stwo­rzyć plan ogól­ny. Pra­cu­ję nad książ­ką tygo­dnia­mi, ale w myślach. Przy­go­to­wu­ję się do niej psy­chicz­nie, aby poczuć kli­mat, zro­zu­mieć boha­te­rów, stwo­rzyć logicz­ny świat. Muszę odwie­dzić miej­sca, o któ­rych piszę. To trwa. W innych przy­pad­kach wystar­cza mi Inter­net jako źró­dło wie­dzy.

No wła­śnie. Jak to jest z tym Inter­ne­tem?

W trak­cie pisa­nia zosta­wiam sobie luki w powie­ści, aby była dla mnie rów­nie inte­re­su­ją­ca, jak na począt­ku. Nie jestem oso­bą, któ­ra dzia­ła ści­śle według pla­nu, pozwa­lam sobie na odstęp­stwa, na zamia­nę sce­ny, jeśli ta oka­że się lep­sza. Nie idę sztam­po­wo przez świat pisa­ny. Dla­te­go nie wyobra­żam sobie pisa­nia bez Inter­ne­tu.

Oczy­wi­ście śmie­cio­we por­ta­le typu Face­bo­ok, Insta­gram są wyłą­czo­ne. Nigdy do nich nie wcho­dzę. Wszel­kie powia­do­mie­nia mam wyłą­czo­ne, bo to aku­rat nie jest mi potrzeb­ne pod­czas pisa­nia.

Cze­go potrze­bu­ję?

YouTu­be –na nim odtwa­rzam muzy­kę. Każ­dą melo­dię dopa­so­wu­je do pisa­nej sce­ny. Oprócz tego zda­rza mi się wyszu­ki­wać fil­my instruk­tor­skie o bro­ni, o mie­ście, sztu­ce wal­ki – czym­kol­wiek, co jest mi aktu­al­nie potrzeb­ne.

Google – kom­pen­dium wie­dzy. Szu­kam nowe­go nazwi­ska? Znaj­dzie się. Szu­kam zna­cze­nia sło­wa? Znaj­dzie się i to. Mam nową postać i chcę ją ubrać w mar­ko­we ciu­chy, ale z róż­nych półek ceno­wych? Robi się.

 

Inter­net nie­ko­niecz­nie jest złem wcie­lo­nym. Moim zda­niem do pisa­nia bar­dzo się przy­da­je. Być może przez to piszę wol­niej, ale dokład­niej. Nie zosta­wiam sobie luk, aby póź­niej, jak w wypra­co­wa­niu dopi­sy­wać mery­to­rycz­ne spra­wy. Po pro­stu pozwa­lam sobie wejść w daną sce­nę natych­miast. Chcę to poczuć, usły­szeć, zasma­ko­wać, albo pową­chać. I mogę to wykre­ować z pomo­cą Inter­ne­tu.

Prze­staw swój mózg na odpo­wied­nie tory. Bądź twar­dy. Powiedz sobie, że w tej chwi­li jest czas pra­cy, a nie zaba­wy. Wyko­rzy­staj moc sil­nej woli. Nie wyłą­czaj Inter­ne­tu za pomo­cą gniazd­ka, albo pro­gra­mu, bo inni tak robią.

 

Pisz po swo­je­mu.

Pisz z odpo­wied­nim wspar­ciem.

Czy war­to pisać bez dostę­pu do Inter­ne­tu?
Tagged on:                 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *