Czy dobrze chronicie swoje dane? Czy przechowujecie je w bezpiecznych miejscach? Boicie się awarii dysku twardego?
Znam kilkanaście osób, które teksty przechowują na dysku twardym, gdzieś na pulpicie, albo schowane w dysku D z atrybutem ukryty. Niektórzy dbają o to, aby bliscy nie mieli dostępu do folderu, więc tworzą osobne konta, zabezpieczają foldery na hasła. No dobra, ale co zrobisz, gdy spali ci się dysk twardy?
Z dziesięć lat temu pisałam swoją pierwszą, niewymagającą, luzacką opowieść, która nie tyle była książką, co po prostu długim opowiadaniem, bezmyślnym gryzmoleniem. Pisałam dla siebie, z nudów, poprawiałam to zaledwie raz, przy okazji utracenia sensu historii. Możliwe, że wtedy poniosła mnie wyobraźnia i gdzieś to wysłałam, ale odpowiedzi się nie doczekałam – na szczęście. Opowieść była beznadziejna i niedopracowana, to wynik czystej zabawy.
Opowiadanie zapisywałam na dysku D na notebooku. Pewnego dnia chciałam do niej wrócić, ale… sprzęt się zaciął na ładowaniu systemu. No i co? Jestem informatykiem, więc temat ogarnęłam. Okazało się, że Windows wyłapał błąd podczas złego zamykania (czasy nowej 7ki). Dane odzyskałam dzięki Linuxowi.
Po stresującym dniu rozejrzałam się za dobrymi dyskami sieciowymi. I wtedy trafiłam na ten prosty, ogólnodostępny Google Drive.
5 plusów Google Drive:
- 15GB danych – nie sposób to zapisać przez lata. Możecie tworzyć tyle opowiadań, wierszy, felietonów, esejów, książek, aż stworzycie bibliotekę, a wciąż zostanie wam miejsce. Oczywiście za dopłatą możecie zwiększyć ilość GB, jeśli czujecie taką potrzebę.
- Synchronizacja, wygoda – jeśli pracujecie na kilku urządzeniach Google Drive idealnie się do tego sprawdza. Synchronizacja przeprowadza się samodzielnie, w tle, wystarczy tylko połączenie z Internetem. Możecie tworzyć na komputerze, przejść na tablet, później na laptop.
- Utrata danych – tu właśnie mowa o zabezpieczaniu swoich dzieł. Przecież każdy z nas poświęca na to godziny, jak nie dni, czy miesiące, więc dlaczego zostawiamy te pliki na pastwę losu? Może wam się spalić dysk, wszystkie dyski mogą się spalić, a i tak, dzięki takiemu Google Drive, wasze dzieła będą bezpieczne.
- Zabezpieczenia – strach przed mężem, dziećmi, czy przyjaciółmi znika, bo ten dysk jest zabezpieczony i automatycznie połączony z twoim mailem. Możesz sobie założyć osobne konto gmail, pobrać dysk i działać po swojemu. Nie musisz się martwić o ich bezpieczeństwo i ciekawskie spojrzenia bliskich. Dodatkowo możesz stworzyć osobny adres, tylko dla ciebie, aby zmniejszyć strach przed atakami ludzi z zewnątrz.
- Udostępnianie – chcesz się komuś pochwalić tekstem? Chcesz pracować nad rozdziałem z kimś innym? Nic prostszego. Google Drive pozwala ci udostępniać plik danej osobie i pracować nad nim wspólnie. Nie musisz się bawić w wysyłanie pocztą, ponieważ wystarczy ci link. Znowuż dane aktualizują się automatycznie, więc nie musisz się bawić w podmienianie plików.
To wszystko, co chciałam przekazać. Wbrew pozorom dbanie o bezpieczeństwo danych wciąż jest problemem. Mimo tego, że znajomym polecam takie dyski dochodzą do mnie skomlenia o utraconych danych. Nie warto ryzykować. Korzystanie z takich aplikacji nie zabiera absolutnie dużo czasu, pieniędzy, ani trudności.
Link do pobrania: https://www.google.com/drive/
PS. Google Drive to zaledwie przykład. Istnieją inne dyski, z których możecie korzystać. Po prostu zacznijcie to robić dla waszego dobra. Nie warto tracić cennych danych.


