Czerwony lód: Czy warto było pisać Szadego?

Mamy w sobie pew­ną histo­rię do opo­wie­dze­nia. Nasze życie skła­da się z róż­nych doświad­czeń i emo­cji. Czy war­to coś z tym zro­bić?

 

Każ­dy z nas ma swo­je powo­ła­nie, uro­dził się w pew­nym celu. Bywa, że nie doce­nia­my swo­ich umie­jęt­no­ści, lub ucie­ka­my przed prze­zna­cze­niem. To samo przez dłu­gi czas dzia­ło się ze mną, choć przed pisa­niem osta­tecz­nie nie ucie­kłam.

 

Czer­wo­ny Lód, począt­ko­wo kry­ją­cy się pod robo­czym tytu­łem „Pihon”, miał kil­ka wer­sji. Począt­ko­wo sku­pia­łam się na boha­te­rze: budo­wa­łam jego wize­ru­nek, cha­rak­ter i wygląd. Zasta­na­wia­łam się, co chcę nim prze­ka­zać. Prze­cież żad­na postać nie może być pła­ska, praw­da? Musi mieć prze­szłość, rodzi­nę, przy­ja­ciół. Musi mieć cel i histo­rię do opo­wie­dze­nia.

 

W dru­giej kolej­no­ści sku­pi­łam się na fabu­le. Muszę przy­znać, że pierw­sze pró­by napi­sa­nia kry­mi­na­łu wycho­dzi­ły mar­nie. Musia­łam się prze­sta­wić z pisa­nia fan­ta­sy połą­czo­ne­go z akcją, na kry­mi­nał, gdzie fan­ta­zja odda­je pokłon mery­to­rycz­nej wie­dzy i fak­tom.

 

Po skoń­cze­niu I wer­sji odło­ży­łam ją na ponad pół roku. Gdy do niej wró­ci­łam ponow­nie ją prze­re­da­go­wa­łam. Wte­dy przy­go­to­wa­łam pro­po­zy­cje wydaw­ni­cze i posła­łam w świat, choć nie byłam jej pew­na. Zaraz po roze­sła­niu książ­ki do wydaw­ców zaczę­łam myśleć nad zmia­ną. Pospie­szy­łam się, tym strze­li­łam sobie w kola­no.

 

Wła­ści­wie to Moni­ka z zostacpisarzem.pl wska­za­ła mi inną dro­gę, zapro­po­no­wa­ła wyj­ście z tego impa­su: kaza­ła szu­kać głę­biej. I to wła­śnie dzię­ki niej zro­zu­mia­łam co w poprzed­niej wer­sji Lodu mi nie pasu­je. Resz­tę zmian zawdzię­czam poli­cjan­to­wi, któ­ry pomógł mi usu­nąć nie­pra­wi­dło­wo­ści i napro­wa­dził mnie na lep­szą ścież­kę.

 

To były cięż­kie dwa mie­sią­ce pra­cy. Dzień w dzień dłu­ba­łam w powie­ści, prze­pi­sy­wa­łam ją z kar­tek do wor­da, usu­wa­łam sce­ny, zmie­nia­łam frag­men­ty. Czy to w pra­cy, czy w domu, czy w dni wol­ne, czy w świę­ta – nie pod­da­wa­łam się. Sku­pi­łam się na celu, któ­ry sobie wyzna­czy­łam. A tym było wydaw­nic­two WasPos, któ­re na mnie cze­ka­ło.

 

Naj­wię­cej moty­wa­cji doda­wał mi fakt, że ktoś cze­kał na tę książ­kę i chciał ją wydać. Że ktoś chciał inwe­sto­wać we mnie nie tyl­ko czas i ener­gię, ale tak­że pie­nią­dze. Dzię­ki temu pra­ca nad książ­ką, choć rów­nie cięż­ka, spra­wia­ła mi mniej pro­ble­mów, bo myślę, że nie ma nic lep­sze­go od sta­wia­nia sobie poprzecz­ki coraz wyżej.

 

Czer­wo­ny Lód zapo­cząt­ko­wał swo­je życie dwa lata temu. Prze­szedł mnó­stwo zmian, momen­ta­mi zosta­wał porzu­co­ny i zapo­mi­na­ny, póź­niej wie­lo­krot­nie odko­py­wa­ny. Poświę­ci­łam tej powie­ści dwa lata życia, żeby do was tra­fi­ła w posta­ci, jaką teraz może­cie czy­tać.

 

I czy było warto?

 

Moim zda­niem war­to podą­żać za pasją. Być może wasza histo­ria nie zakoń­czy się hap­py endem jak moja, jed­nak każ­de podej­ście i pró­ba cze­goś was nauczy. Będzie­cie mogli z niej wycią­gnąć lek­cje: ISTOT­NE LEK­CJE. Naj­le­piej uczyć się na wła­snych błę­dach i tak zbie­rać doświad­cze­nie, któ­re póź­niej będzie­cie wyko­rzy­sty­wać na co dzień.

 

Do pisa­nia jest potrzeb­na samo­dy­scy­pli­na, jest to dobry spraw­dzian dla każ­de­go, kto twier­dzi, że napi­sa­nie książ­ki to jego marze­nie. Nie wystar­czy o tym mówić, trze­ba jesz­cze cięż­ko pra­co­wać. Ja jestem zado­wo­lo­na z tego jak poto­czy­ła się moja dro­ga, przy­naj­mniej na razie nie mogę powie­dzieć, że jest źle. Mam wszyst­ko, cze­go chcia­łam: książ­ka wyru­szy­ła w świat, jest dostęp­na dla każ­de­go i nikt nie może już tego zmie­nić.

 

W moim przy­pad­ku poświę­ce­nie się opła­ci­ło, choć kosz­to­wa­ło mnie mnó­stwo ner­wów i godzin pra­cy. A prze­cież przy­ję­cie książ­ki przez wydaw­nic­two to dopie­ro począ­tek, o czym opo­wiem bli­żej w następ­nym wpi­sie.

 

Do następ­ne­go!

Czer­wo­ny lód: Czy war­to było pisać Sza­de­go?
Tagged on:                                                 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *