Book Tour – Niczyja

Nie­daw­no na moim blo­gu wsta­wi­łam opi­nię o książ­ce Anny Sznaj­der, pt. „Niczy­ja”. Kil­ka dobrych tygo­dni temu wzię­łam udział w Book Tour z jej książ­ką, aby móc pierw­szy raz legal­nie i bez wyrzu­tów sumie­nia (no dobra, małe były) pisać po książ­ce. Jakie są moje wra­że­nia?

 

Na począ­tek pra­gnę prze­pro­sić wszyst­kich uczest­ni­ków i samą autor­kę za prze­trzy­ma­nie książ­ki. Spóź­ni­łam się o kil­ka dni ze wzglę­dów prze­ze mnie nie­prze­wi­dzia­nych. Nie będę stresz­czać ostat­nich wyda­rzeń w moim życiu, ale musi­cie mi wie­rzyć, że nie zro­bi­łam tego spe­cjal­nie. Tak­że, jak­by to powie­dzieć w sty­lu boha­te­rów z Niczy­jej, Gomen nasai.

 

Dobra, a teraz wróć­my do moich odczuć po BT. Z natu­ry jestem zapo­mi­nal­ska i tak, jak się do tego zapi­sa­łam, tak od razu o tym zapo­mnia­łam, więc kie­dy listo­nosz przy­niósł mi Niczy­ją bar­dzo się zdzi­wi­łam. Pozy­tyw­nie.

Po wyję­ciu książ­ki z koper­ty zabra­łam się za szu­ka­nie kolo­ru dłu­go­pi­su. Wybra­łam zło­ty. Potem zaję­łam się prze­rzu­ca­niem stron (jestem cie­kaw­ska) w poszu­ki­wa­niu komen­ta­rzy swo­jej poprzed­nicz­ki. Nie­ste­ty tako­wych za dużo nie zna­la­złam, bo nie zachwy­ci­ła jej książ­ka :(. Smu­te­czek.

 

Prze­czy­taj tak­że:  Niczy­ja” Anna Cre­van Sznaj­der – recen­zja

 

Książ­kę czy­ta­łam wcze­śniej (mam ją z dedy­ka­cją w swo­jej biblio­tecz­ce), więc tym razem mogłam ją na spo­koj­nie prze­czy­tać dru­gi raz, a zda­rza mi się rzad­ko, że cokol­wiek czy­tam dwa razy. Dzię­ki Book Tour odświe­ży­łam sobie histo­rię Ann, Ken­jie­go oraz Koichie­go, i odna­la­złam dla sie­bie coś nowe­go, inne­go. Wie­cie, jak to jest, praw­da? Codzien­nie jeź­dzi­cie tą samą tra­są, a po roku jeste­ście w sta­nie zauwa­żyć coś cze­go nie widzie­li­ście, a jed­nak było tam od zawsze. Ja tak mia­łam kie­dyś z pio­ru­no­chro­nem w puc­kiej remi­zie stra­żac­kiej :).

To, co mi się spodo­ba­ło zosta­wiam do wia­do­mo­ści Ani 🙂

Zosta­wi­łam po sobie wyraź­ny ślad dla autor­ki, któ­ra myślę doce­ni moją inwen­cję twór­czą. I mam nadzie­ję, że takie komen­ta­rze pozwo­lą jej zebrać nie­co sił do wyda­nia dru­giej czę­ści Niczy­jej. Bo na nią cze­kam.

 

Jeśli cho­dzi o samą zaba­wę w Book Tour, to stwier­dzam, że z począt­ku dziw­nie było mi kre­ślić i pisać po książ­ce, szcze­gól­nie bele­try­sty­ce. Zazwy­czaj zazna­czam sobie frag­men­ty w porad­ni­kach i w innych mery­to­rycz­nie waż­nych dla mnie pozy­cjach. Sza­nu­ję książ­ki, zawsze będę je sza­no­wa­ła, ale w tym cza­sie pozwo­li­łam sobie na sza­leń­stwo. Po kil­ku zda­niach było mi łatwiej bazgrać!

Byle­by się Ania roz­czy­ta­ła  :).

 

Czy pole­cam Book Tour?

Oczy­wi­ście, jeśli lubi­cie czy­tać i wysta­wiać swo­je opi­nie. Jeśli chce­cie spra­wić przy­jem­ność auto­ro­wi dobry­mi, lub nega­tyw­ny­mi komen­ta­rza­mi (dobry pisarz przez kon­struk­tyw­ną kry­ty­kę się uczy!). Wia­do­mo, w Book Tour za prze­sył­kę pła­ci­my my, więc musi­cie to wziąć pod uwa­gę. I być uczci­wi. Nie ma nic gor­sze­go niż zatrzy­ma­nie książ­ki dla sie­bie. Książ­ki, któ­ra ma być doży­wot­nią pamiąt­ką dla pisa­rza.

Czy wezmę jesz­cze udział w Book Tour?

Pew­nie tak, jeśli uda mi się tra­fić na coś takie­go. Nie­ste­ty, mam mało cza­su na wyszu­ki­wa­nie oka­zji Book Tour, albo po pro­stu kie­dy go mam, to auto­rzy tego nie orga­ni­zu­ją. Jak będę o czymś wie­dzieć i pozy­cja mnie zain­te­re­su­je to chęt­nie się poba­wię! W tym przy­pad­ku mia­łam łatwiej, bo znam Anię i bar­dzo jej kibi­cu­ję :).

 

Pod­su­mo­wa­nie?

Chce­cie prze­czy­tać nowo wyda­ne pozy­cje i zapła­cić za nie gro­sze? Bierz­cie udział w Book Tour. Wiem, że brzmi to jak rekla­ma, ale jak kochasz książ­ki i chcesz spra­wić przy­jem­ność auto­ro­wi, to wła­śnie ta zaba­wa jest dla Cie­bie. Możesz też po książ­kach nie pisać, ale dodać coś od sie­bie na fb i ozna­czyć auto­ra. Też dobra meto­da.

 

Byłam cie­ka­wa, jak mi pój­dzie i się dowie­dzia­łam. Prze­czy­ta­łam Niczy­ją dru­gi raz, co mnie utwier­dzi­ło w pierw­szej opi­nii. To dobra książ­ka na złe chwi­le. Przy­jem­na, miej­sca­mi śmiesz­na, miej­sca­mi dołu­ją­ca – w sam raz dla miło­śni­ków lek­kiej lite­ra­tu­ry. Pole­cam każ­de­mu, kto szu­ka chwi­li roz­luź­nie­nia.

 

Do następ­ne­go!

Book Tour – Niczy­ja
Tagged on:                                     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *